Recenzja filmu „Wiek Adaline” (2015)
Wstęp
„Wiek Adaline” (ang. The Age of Adaline) to romantyczny dramat z 2015 roku w reżyserii Lee Tolanda Kriegera. Film opowiada historię kobiety, która w wyniku niezwykłego zdarzenia przestaje się starzeć i przez ponad sto lat pozostaje w wieku 29 lat. W rolach głównych występują Blake Lively, Michiel Huisman, Harrison Ford oraz Ellen Burstyn. Produkcja ta balansuje między fantastyką a klasycznym melodramatem, oferując widzom refleksję nad przemijaniem, miłością i samotnością.
—
Fabuła
Akcja filmu rozpoczyna się na początku XX wieku. Adaline Bowman (Blake Lively) rodzi się w 1908 roku i prowadzi zwyczajne życie aż do momentu, gdy w wieku 29 lat ulega wypadkowi samochodowemu. Jej auto wpada do lodowatej wody, a ona sama doświadcza niezwykłego zjawiska: uderzenie pioruna powoduje, że przestaje się starzeć. Od tego momentu Adaline zachowuje wieczną młodość, co z początku wydaje się błogosławieństwem, lecz szybko okazuje się przekleństwem.
Kobieta zmuszona jest prowadzić życie w ukryciu. Co kilka lat zmienia tożsamość, aby nie wzbudzać podejrzeń otoczenia. Widzimy, jak obserwuje, jak jej córka Flemming (Ellen Burstyn) dorasta i starzeje się, podczas gdy ona pozostaje taka sama. Adaline unika bliskich relacji, obawiając się, że jej sekret zostanie odkryty.
Sytuacja zmienia się, gdy poznaje Elliota Jonesa (Michiel Huisman) – charyzmatycznego i upartym mężczyznę, który zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Mimo początkowego oporu, Adaline zaczyna zbliżać się do Elliota, lecz jej przeszłość powraca, gdy poznaje jego ojca – Williama Jonesa (Harrison Ford). Okazuje się, że William był jej ukochanym w latach 60. i do dziś nie zapomniał ich miłości. Spotkanie to prowadzi do serii wydarzeń, które zmuszają Adaline do zmierzenia się ze swoją niezwykłą sytuacją.
—
Reżyseria i scenariusz
Lee Toland Krieger, znany z subtelnych dramatów, takich jak Celeste i Jesse – Na zawsze razem, znakomicie radzi sobie z budowaniem atmosfery melancholii i tajemnicy. Wiek Adaline jest filmem pełnym nostalgii, a reżyser doskonale balansuje pomiędzy romantyzmem a poważniejszymi refleksjami na temat samotności i nieuchronności upływu czasu.
Scenariusz autorstwa J. Mills Goodloe i Salvador Paskowitz jest dobrze skonstruowany, choć miejscami przewidywalny. Historia Adaline intryguje i wciąga, ale nie unika schematów typowych dla melodramatów – mamy więc przypadkowe spotkania, trudne wybory i wielką miłość wystawioną na próbę. Jednak niezwykły element fantastyczny nadaje fabule świeżości i sprawia, że całość wyróżnia się spośród typowych filmów romantycznych.
—
Aktorstwo
Blake Lively w roli Adaline prezentuje się znakomicie. Jej gra jest pełna subtelności i elegancji, co doskonale pasuje do postaci kobiety, która przez dekady musiała ukrywać swoje uczucia i trzymać dystans wobec ludzi. Lively nadaje Adaline aurę tajemniczości, ale też delikatnego smutku, co czyni jej bohaterkę wiarygodną i wzruszającą.
Michiel Huisman jako Ellis jest uroczy i charyzmatyczny, choć jego postać nie wychodzi poza ramy klasycznego filmowego amanta. Jego rola polega głównie na byciu czułym i wytrwałym w swoich uczuciach, co jednak świetnie kontrastuje z emocjonalnie wycofaną Adaline.
Prawdziwą perełką jest jednak Harrison Ford w roli Williama. Jego występ to jeden z najmocniejszych elementów filmu – Ford doskonale oddaje emocje człowieka, który po latach spotyka kobietę, którą niegdyś kochał, i przeżywa prawdziwy wstrząs. Jego scena konfrontacji z Adaline jest niezwykle poruszająca i nadaje filmowi głębi.
Ellen Burstyn, wcielająca się w córkę Adaline, wnosi do filmu ciepło i humor. Choć jej rola jest drugoplanowa, świetnie oddaje relację odwróconą wiekiem – to starzejąca się córka musi doradzać młodej matce.
—
Muzyka i klimat
Ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Roba Simonsena idealnie wpisuje się w klimat filmu. Delikatne, melancholijne motywy podkreślają emocjonalną głębię historii i nadają jej niemal magicznego charakteru.
Zdjęcia Davida Lanzenberga zasługują na wyróżnienie. Film jest wizualnie przepiękny – elegancka estetyka, ciepłe barwy i subtelne oświetlenie sprawiają, że historia Adaline nabiera baśniowego klimatu. Ujęcia z różnych epok są niezwykle dopracowane, a kostiumy i scenografia oddają ducha mijających dekad.
—
Przesłanie i refleksja
„Wiek Adaline” to film, który zadaje pytanie: czy wieczna młodość to dar, czy przekleństwo? Adaline ma życie, o którym wielu mogłoby marzyć, ale w rzeczywistości jej niezmienność staje się źródłem cierpienia i samotności. Film ukazuje, jak ważne jest doświadczanie życia w pełni – z jego wzlotami, upadkami i nieuchronnym upływem czasu.
Produkcja podkreśla również znaczenie miłości i więzi międzyludzkich. Adaline, ukrywając się przed światem, tak naprawdę traci możliwość przeżywania prawdziwych emocji. Dopiero konfrontacja z przeszłością i decyzja o otwarciu się na miłość pozwalają jej na nowo odnaleźć sens życia.
—
Podsumowanie i ocena
„Wiek Adaline” to film urzekający swoją atmosferą, pięknymi zdjęciami i dobrą grą aktorską, szczególnie Blake Lively i Harrisona Forda. Mimo pewnej przewidywalności i klasycznych schematów romansowych, fabuła pozostaje angażująca, a fantastyczny element nie jest przesadzony, lecz subtelnie wpleciony w narrację.
To produkcja dla tych, którzy lubią nostalgiczne, eleganckie melodramaty z elementem magii. Nie jest to film, który zrewolucjonizuje gatunek, ale dostarcza wzruszającej, dobrze opowiedzianej historii.
Ocena: 7,5/10 – piękna opowieść o miłości, przemijaniu i pogodzeniu się z własnym losem.