Film **”Obcy: Romulus” (2024)**, najnowsza odsłona kultowej serii „Alien”, miał swoją premierę w kinach 16 sierpnia 2024 roku. Obecnie jest dostępny wyłącznie w kinach, jednak wkrótce ma trafić na platformy streamingowe. Oczekuje się, że film pojawi się na **Disney+** oraz **Hulu** po zakończeniu emisji kinowej, co zazwyczaj następuje około 90 dni po premierze kinowej.
### Recenzja filmu „Obcy: Romulus”
„Obcy: Romulus” to próba powrotu do korzeni serii, która zaczęła się od legendarnego filmu Ridleya Scotta z 1979 roku. Reżyserem tego najnowszego filmu jest **Fede Álvarez**, znany z tworzenia mocnych horrorów jak „Martwe zło” (2013) czy „Nie oddychaj” (2016). W jego wizji, „Obcy: Romulus” stanowi swoisty pomost pomiędzy wydarzeniami z pierwszego filmu a „Obcymi” Jamesa Camerona z 1986 roku. Film czerpie inspiracje nie tylko z oryginalnych produkcji, ale także z prequeli jak „Prometeusz” i „Obcy: Przymierze”, co tworzy bogatą sieć odniesień dla fanów serii.
Fabuła koncentruje się na grupie młodych kolonizatorów, którzy natrafiają na opuszczoną stację kosmiczną. Atmosfera klaustrofobii i nieustannego zagrożenia przypomina klimat pierwszych filmów serii. W filmie pojawia się nowa, przerażająca forma xenomorpha, będąca wynikiem mutacji i badań nad „czarną substancją” znaną z „Prometeusza”. Nowy xenomorph, hybryda ludzko-obcego, to prawdziwy koszmar dla bohaterów, co dodaje filmowi jeszcze więcej napięcia i grozy.
Wizualnie, „Obcy: Romulus” zachwyca efektami specjalnymi, które łączą nowoczesne technologie CGI z tradycyjnymi efektami praktycznymi, co daje niezwykle realistyczny efekt. Szczególnie wyróżnia się postać androida Rooka, wzorowanego na Ashu z pierwszego „Obcego”, z pomocą zaawansowanej technologii deepfake. Reżyserowi udało się także stworzyć klaustrofobiczny i mroczny klimat, który przypomina najlepsze momenty z serii.
Pod względem narracyjnym, film stawia na dynamikę i tempo akcji, ale nie zapomina o budowaniu napięcia. Alvarez umiejętnie balansuje między horrorem a sci-fi, co sprawia, że film jest zarówno hołdem dla klasyki, jak i nowym, odświeżającym dodatkiem do serii. Mimo kilku przewidywalnych momentów, film trzyma widza w napięciu do samego końca.
„Obcy: Romulus” to nie tylko film dla fanów serii, ale także solidny horror sci-fi, który z pewnością znajdzie swoje miejsce w panteonie klasyków gatunku. Dla nowych widzów może być to świetny punkt wejścia do uniwersum „Obcego”, podczas gdy dla wieloletnich fanów stanowi ciekawy rozwój znanych już tematów i motywów.
Film zyskał pozytywne recenzje, szczególnie za odświeżenie formuły serii i umiejętne połączenie elementów klasycznych z nowoczesnymi trendami w kinie grozy【6†source】【7†source】.
Jednym z najbardziej interesujących elementów filmu „Obcy: Romulus” jest sposób, w jaki twórcy zdołali połączyć estetykę retro oryginalnych filmów z nowoczesnymi technologiami filmowymi. Atmosfera stacji kosmicznej, na której rozgrywa się akcja, przywołuje na myśl klaustrofobiczne wnętrza Nostromo z pierwszego „Obcego”, ale z wyraźnym unowocześnieniem w zakresie efektów specjalnych i scenografii. Fede Álvarez nie szczędził środków na stworzenie mrocznego i dusznego klimatu, który przypomina widzom, dlaczego „Obcy” stał się tak ikoniczny w świecie kina.
Pod względem narracyjnym, „Obcy: Romulus” stanowi fascynującą kontynuację tematu walki człowieka z nieznanym, śmiertelnym zagrożeniem. Bohaterowie, młodzi kolonizatorzy, zostają rzuceni na głęboką wodę w momencie, gdy odkrywają opuszczoną stację kosmiczną. Napięcie jest budowane powoli, z naciskiem na tajemniczość i grozę, które są esencją serii „Alien”. Napięcie to zostaje doskonale zbalansowane dynamicznymi scenami akcji, które, choć spektakularne, nigdy nie przytłaczają głównego wątku fabularnego.
Jednym z ciekawszych wątków jest postać androida Rooka, który przypomina postać Asha z pierwszego „Obcego”. Wykorzystanie nowoczesnych technologii deepfake oraz animatroniki sprawia, że Rook jest jednocześnie hołdem dla postaci znanej z oryginalnego filmu oraz nowym, intrygującym elementem tej części serii. Rook, podobnie jak Ash, jest postacią wieloznaczną, co dodaje filmowi dodatkowej warstwy intrygi i niepokoju.
Jeśli chodzi o nowe postacie, film stawia na młodych aktorów, co dodaje świeżości serii. **Cailee Spaeny** w roli Rain wnosi do filmu nową energię, a jej postać, silna i zdeterminowana, doskonale wpisuje się w tradycję mocnych kobiecych bohaterów tej serii, zapoczątkowaną przez Sigourney Weaver jako Ellen Ripley. **Isabela Merced**, **David Jonsson** i reszta obsady również dostarczają solidnych występów, które przyciągają uwagę widza i budują emocjonalne zaangażowanie.
Film kończy się intensywnym finałem, który z jednej strony zamyka pewne wątki, ale z drugiej otwiera możliwość kontynuacji serii. Hybryda ludzko-obcego, będąca wynikiem eksperymentów z „czarną substancją”, wprowadza nowy rodzaj zagrożenia, który może stać się centralnym elementem przyszłych filmów. Ten finał nie tylko szokuje, ale również prowokuje do refleksji nad przyszłością całego uniwersum „Obcego”.
Podsumowując, **”Obcy: Romulus”** to udane połączenie klasyki z nowoczesnością, które z pewnością przypadnie do gustu zarówno nowym widzom, jak i długoletnim fanom serii. To film, który nie tylko odnawia ducha serii, ale również wprowadza ją na nowe tory, otwierając przed nią przyszłość pełną nowych możliwości i wyzwań.