Nie mów zła
Nie dostrzegaj zła. Nie słuchaj zła.

Synopsis:
Film „Nie mów zła” (oryg. Speak No Evil), będący remakiem duńskiego horroru z 2022 roku, można obecnie legalnie obejrzeć na platformach takich jak Netflix i HBO Max, a także na innych popularnych serwisach streamingowych dostępnych w Polsce, takich jak Player czy Amazon Prime Video. Możliwe są również seanse kinowe, szczególnie w ramach niedawnych premier kinowych we wrześniu 2024 roku.
Recenzja filmu „Nie mów zła”
Film opowiada o amerykańskiej parze, Louise i Benie, którzy poznają sympatyczne małżeństwo Brytyjczyków podczas wakacji we Włoszech. Para, Paddy i Ciara, zaprasza ich na weekend do swojej posiadłości. Z pozoru przyjazna relacja szybko przeradza się w coś złowrogiego, gdy gościnność gospodarzy staje się coraz bardziej niepokojąca.
James McAvoy i Aisling Franciosi doskonale oddają mroczną aurę swoich postaci – Paddy i Ciara mają w sobie coś niepokojącego, co z czasem przeradza się w prawdziwy horror. McAvoy, ze swoją fizyczną transformacją i zimnym uśmiechem, tworzy postać pełną grozy, podczas gdy Franciosi dodaje subtelności, sprawiając, że pozornie normalna sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Mackenzie Davis jako Louise i Scoot McNairy jako Ben doskonale grają rolę zwykłych ludzi, wciągniętych w spiralę strachu i niepewności.
Film ma swoje mocne strony – głównie atmosferę i napięcie, które narastają stopniowo, oraz doskonałą grę aktorską. Przechodzi od niewinnych, codziennych sytuacji do pełnych grozy momentów, budując uczucie niepokoju i niepewności. Dla widzów, którzy oczekują powolnie budowanej atmosfery grozy, „Nie mów zła” może być bardzo satysfakcjonujący.
Niemniej jednak, film ma też swoje wady. Dla osób, które oglądały oryginalną duńską wersję, niektóre zwroty akcji mogą wydawać się przewidywalne, co osłabia siłę oddziaływania fabuły. Tempo akcji może momentami być zbyt wolne, co może zniechęcić widzów preferujących dynamiczne horrory.
Podsumowując, „Nie mów zła” to solidny thriller psychologiczny, który dostarcza wiele emocji, szczególnie dzięki doskonałym kreacjom aktorskim i umiejętnie budowanej atmosferze. Jednakże dla fanów oryginalnej wersji lub tych oczekujących szybkiej akcji, może nie spełnić wszystkich oczekiwań.
Jednym z głównych atutów filmu „Nie mów zła” jest jego subtelna gra napięciem, która stopniowo narasta, prowadząc do szokujących momentów. Reżyser James Watkins skutecznie operuje atmosferą, przechodząc od niewinnych, codziennych sytuacji do przerażających chwil pełnych grozy. To właśnie umiejętność stopniowego budowania niepokoju sprawia, że film wyróżnia się na tle innych horrorów. Widownia zostaje wciągnięta w psychologiczną grę, w której goście zaczynają zauważać niepokojące sygnały, a gościnność gospodarzy Paddy’ego i Ciary staje się coraz bardziej podejrzana.
Jednakże, dla tych, którzy oglądali oryginalny film duński, fabuła może wydawać się miejscami przewidywalna, zwłaszcza w kluczowych momentach. Część widzów krytykuje wolniejsze tempo niektórych scen, co może osłabić intensywność filmu. Mimo to, gra aktorska, zwłaszcza występy Jamesa McAvoya i Aisling Franciosi, rekompensuje te mankamenty. Ich postacie – pełne psychologicznej głębi – wprowadzają do filmu element autentycznego zagrożenia, co czyni z tej produkcji thriller, który pozostaje w pamięci.
Warto również wspomnieć o finale filmu, który wzbudza wiele emocji i kontrowersji. To zakończenie, choć mocne, niektórym może wydawać się nieco wymuszone. Dla widzów poszukujących mocnych wrażeń i nieszablonowych rozwiązań, „Nie mów zła” z pewnością dostarczy wielu emocji, choć dla niektórych będzie to film o mieszanych uczuciach.
Całościowo film oferuje sporo, łącząc psychologiczny thriller z elementami horroru, ale też pozostawia przestrzeń na refleksję nad ludzką naturą i dynamiką relacji.