Film „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości” można legalnie obejrzeć na kilku platformach streamingowych. Na Prime Video jest dostępny do wypożyczenia lub zakupu w jakości UHD. Film można również znaleźć na Apple TV, gdzie również dostępne są wersje z polskim dubbingiem i napisami. Dodatkowo, można go obejrzeć na platformie Canal+.
Recenzja filmu:
„Batman v Superman: Świt sprawiedliwości” to film Zacka Snydera, który po raz pierwszy łączy na dużym ekranie dwóch ikonicznych bohaterów – Batmana i Supermana. Produkcja ta podzieliła widzów i krytyków, co widoczne jest w bardzo zróżnicowanych opiniach na temat fabuły, charakterystyki postaci i samej estetyki filmu.
Jednym z głównych zarzutów jest skomplikowana i niejasna fabuła, która momentami staje się chaotyczna. Film stara się jednocześnie kontynuować historię zapoczątkowaną w „Człowieku ze Stali”, wprowadzić nowego Batmana granego przez Bena Afflecka oraz przygotować grunt pod przyszłe produkcje w ramach uniwersum DC. Efektem tego jest nagromadzenie wątków, które mogą przytłaczać mniej zaangażowanego widza.
Postać Batmana, wykreowana przez Afflecka, wywołała mieszane reakcje. Z jednej strony, jego mroczna, brutalna wersja Mrocznego Rycerza zdobyła uznanie fanów komiksów, z drugiej – niektórzy krytykowali jego motywację do walki z Supermanem, która wydaje się oparta na nieporozumieniach i nielogicznych przesłankach.
Superman, grany przez Henry’ego Cavilla, pozostaje centralnym punktem filmu, ale jego moralne dylematy i walka o akceptację przez ludzkość nie są wystarczająco rozwinięte. W efekcie jego postać wydaje się nieco powierzchowna, co odbiera filmowi głębi.
Jednym z jaśniejszych punktów jest wprowadzenie Wonder Woman, w którą wcieliła się Gal Gadot. Jej postać, mimo krótkiego czasu ekranowego, zaprezentowała się jako silna i charyzmatyczna bohaterka, wzbudzając entuzjazm przed solowym filmem.
Pod względem wizualnym, film jest typowym dziełem Snydera – ciemne, dystopijne ujęcia, spektakularne efekty specjalne i dynamiczne sceny akcji to jego znak rozpoznawczy. Jednak niektórym widzom może przeszkadzać nadmiar efektów CGI oraz patos, który momentami dominuje nad treścią.
Podsumowując, „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości” to film, który ambitnie próbuje połączyć zbyt wiele elementów naraz, co skutkuje mieszanym odbiorem. Dla fanów komiksów może to być satysfakcjonujące widowisko, ale dla szerszej publiczności film może wydawać się zbyt przytłaczający i chaotyczny.
Kontynuując recenzję, warto zwrócić uwagę na wątki tematyczne, które „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości” stara się poruszyć. Film dotyka wielu istotnych kwestii moralnych i filozoficznych, takich jak problem odpowiedzialności bohaterów nadludzkich, władzy oraz strachu przed nieznanym. Konflikt między Batmanem a Supermanem w dużej mierze opiera się na ich różnym podejściu do sprawiedliwości – Batman, będący bardziej cyniczny i brutalny, postrzega Supermana jako zagrożenie dla ludzkości, podczas gdy Superman stara się pozostać symbolem nadziei i pokoju.
Motyw konfrontacji między bohaterami mógł być jedną z najmocniejszych stron filmu, ale niektóre jego elementy zostały zrealizowane w sposób zbyt powierzchowny. Kulminacja ich konfliktu, zwłaszcza słynna scena, w której Bruce Wayne zostaje powstrzymany przez wzmiankę o imieniu „Martha” (matka zarówno Supermana, jak i Batmana), wywołała wśród widzów kontrowersje. Dla jednych ta scena była emocjonalnym przełomem, a dla innych wydawała się sztuczna i nieprzekonująca.
W filmie nie brakuje też antagonisty w postaci Lexa Luthora, granego przez Jessego Eisenberga. Jego interpretacja tej postaci spotkała się z szeroką krytyką. Zamiast groźnego, inteligentnego złoczyńcy, Lex Luthor w tym filmie został przedstawiony jako chaotyczny, neurotyczny geniusz, co wielu widzom i krytykom wydało się zbyt ekscentryczne i niepasujące do reszty tonacji filmu. Eisenberg stworzył postać wyraźnie różniącą się od wcześniejszych ekranowych wcieleń Luthora, co również mogło wpływać na zróżnicowany odbiór jego roli.